Najbardziej tajemniczy fresk w historii ludzkości

Ventura Salimbeni

Ventura Salimbeni, włoski malarz żyjący w latach 1568-1613, stworzył tajemniczy fresk. Jest to jedna z największych zagadek w historii sztuki liturgicznej. Dzieło pod tytułem Disputa of the Eucharist to obraz namalowany w 1600 roku. Zawiera elementy wywołujące co najmniej poważne zakłopotanie i zdziwienie.

Fresk składa się z trzech części. Dwie dolne są stosunkowo normalne. Obrazują ołtarz oraz grupę hierarchów kościelnych – księży, kardynałów i jedną osobę noszącą papieską koronę (prawdopodobnie jest to Klemens VII). Tymczasem górna część przedstawia Królestwo Niebieskie. Ukazuje Trójcę Świętą (Bóg Ojciec, Syn Boży i gołębica przedstawiająca Ducha Świętego). Ojciec i Syn trzymają w rękach pewien przedmiot, który wydaje się być... kosmicznym satelitą.

Jest to duży kulisty obiekt, o jednoznacznie metalicznym wyglądzie. Posiada dwie teleskopowe anteny oraz emituje dziwne światło. Przedmiot ten bardzo przypomina pierwszego sztucznego satelitę naszej planety – Sputnika, wystrzelonego przez ZSRR w latach 50-tych ubiegłego wieku.

Entuzjaści UFO oraz zwolennicy teorii o kosmitach odwiedzających Ziemię w starożytności, postrzegają malowidło Salimbeni’ego jako dowód życia pozaziemskiego. Niestety, nie ma we fresku niczego pozaziemskiego. Wręcz przeciwnie. Jego konstrukcja posiada cechy czysto ziemskiej technologii. Prędzej możemy założyć, że malowidło jest efektem dostrzeżenia przyszłości (prekognicja).

Jednakże eksperci specjalizujący się w historii renesansu studzą entuzjazm poszukiwaczy niewyjaśnionych zjawisk. Według nich, kula znajdująca się na fresku to sphaera mundi – średniowieczna sfera (globus) będąca reprezentacją wszechświata. W tamtych czasach były one powszechne w sztuce religijnej. Dziwne światła na "satelicie" to jedynie Słońce i Księżyc, a anteny są berłami symbolizującymi władzę Ojca i Syna.

Badając tajemniczy fresk

Kiedy dokonamy bardziej uważnej analizy, zaczną nasuwać się pewne pytania. Po pierwsze: skoro sfera jest reprezentacją wszechświata, dlaczego nie ma w niej gwiazd? Nie znajdziemy tutaj również konstelacji, które są jednym z elementów sphaera mundi. Obiekt na fresku nie sprawia też wrażenia przestrzeni. Wygląda bardzo solidnie. Jakby został wykonany z metalu. Możemy nawet dostrzec zarysy metalowych płytek, z których został zrobiony.

Jeśli chodzi o "Księżyc", posiada on zbyt nienaturalny wygląd. Wygląda raczej jak cylinder widziany z pewnej perspektywy. Dzisiaj moglibyśmy go zinterpretować jako obiektyw wychodzący z powierzchni satelity.

Bez wątpienia najbardziej zastanawiające są jednak anteny trzymane przez Ojca i Syna. To prawda, że w renesansie często używano berła jako symbolu władzy. Można je spotkać na wielu malowidłach. Nawet Ventura Salimbeni przedstawiał berła w innych swoich dziełach. W tym przypadku mamy jednak do czynienia z czymś innym. Dlaczego? Otóż, zwykle berła władzy były zaostrzone u dołu, a na górze posiadały jakieś symbole lub figury.

Co więcej, po dokładniejszym zbadaniu anten zauważymy, że mają one charakterystyczną teleskopową budowę. Składają się z segmentów, które można wsunąć w siebie. Problem w tym, że budowa teleskopowa to innowacja techniczna, która powstała dopiero w XVIII wieku. Skąd więc wzięła się na obrazie stworzonym sto lat wcześniej?

Co dziwniejsze, obie anteny wydają się mieć u swojej podstawy obręcze ze złota lub mosiądzu. Tego typu obręcze są używane do wzmocnienia mocowania anten. To kolejne rozwiązanie techniczne, które powstało znacznie później. Zaznaczmy jeszcze w tym miejscu, że anteny radiowe zostały wynalezione dopiero w początkach XX wieku.

Ciągle otwartym pozostaje pytanie, co takiego zobaczył artysta, że powstał właśnie taki fresk.


Kategorie: Niesamowite